Wyobraź sobie, że ktoś obiecuje ci pewny, gruby zysk i ani grama ryzyka… i że właśnie tak w 2025 roku ludzie stracili naprawdę duże pieniądze. Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości zajmowało się sprawami, w których straty z oszustw wyniosły 537 mln zł, a odzyskać udało się mienie warte niespełna 25 mln zł. No i dla porównania — rok wcześniej zgłoszone straty sięgały niecałych 115 mln zł. Najczęstszą przykrywką wyłudzeń pozostaje, akurat, rzekomo bezpieczna inwestycja z gwarantowanym, wysokim zyskiem.
Skalę tego wszystkiego widać w rocznym raporcie CERT Polska. Zespół przyjął w 2025 roku 658 320 zgłoszeń i zarejestrował 260 783 unikalne incydenty, czyli o 152 proc. więcej niż rok wcześniej. I teraz uwaga: aż 97 proc. z nich to oszustwa komputerowe.
Rzekomo bezpieczna inwestycja jako najszybciej rosnące zagrożenie
Fałszywe lokaty i platformy tradingowe rozlewają się po sieci szybciej niż cokolwiek innego, serio. CERT Polska odnotował w 2025 roku niemal 100 tys. domen wykorzystywanych w fałszywych ofertach inwestycyjnych — czyli ponad dwa razy więcej niż rok wcześniej. A na listę ostrzeżeń trafiło w sumie 250 tys. adresów.
I właśnie dlatego eksperci powtarzają, że problemem nie jest już sama technologia, tylko socjotechnika, czyli granie na naszych emocjach. „Coraz więcej użytkowników nie pozostaje biernych i aktywnie zgłasza podejrzane sytuacje, co pozwala szybciej identyfikować i ograniczać zagrożenia” – zaznaczył Marcin Dudek, kierownik CERT Polska.
Po czym poznać piramidę i fałszywego doradcę
Z piramidą finansową jest tak, że ona zawsze działa według tego samego schematu. Zyski wcześniejszych uczestników są finansowane wprost z wpłat nowych, a sam układ nie wytwarza żadnej realnej wartości… nic z tego nie powstaje. I gdy tylko dopływ kolejnych osób słabnie, cała struktura się zawala.
Sygnałów ostrzegawczych mamy w sumie kilka. Pierwszy to obietnica wysokiego zysku przy zerowym albo niskim ryzyku — bo na uczciwym rynku jedno raczej nie idzie w parze z drugim. Drugi to presja czasu i namawianie, żebyś szybko zrobił przelew, zanim zdążysz cokolwiek sprawdzić. No i kolejny: „doradca” z komunikatora, który prosi, żebyś zainstalował aplikację do zdalnego pulpitu i logował się do bankowości na jego oczach. Brzmi niewinnie, a to akurat klasyka.
Tymczasem prawdziwy podmiot finansowy zawsze ma zezwolenie, zawsze. „Przed wpłatą jakichkolwiek środków warto sprawdzić, czy firma figuruje w rejestrze podmiotów posiadających zezwolenie oraz czy nie widnieje na liście ostrzeżeń publicznych” – przypomina Komisja Nadzoru Finansowego.
Gdzie sprawdzić firmę i gdzie zgłosić wyłudzenie
Bezpłatny rejestr ostrzeżeń prowadzi nadzór finansowy i to jest miejsce, do którego warto zajrzeć w pierwszej kolejności. Znajdziesz tam nazwy podmiotów, wobec których KNF skierowała do prokuratury zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu prowadzenia działalności na rynku finansowym bez wymaganego zezwolenia. Lista jest jawna i w sumie każdy może ją sprawdzić — jest na stronie KNF.
Podstawą prawną tych zawiadomień jest ustawa o nadzorze nad rynkiem finansowym. „Wpis na listę ostrzeżeń publicznych następuje z chwilą przekazania zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do organów ścigania” – wskazuje Komisja w opisie rejestru.
No dobra, a co robić, jak już stracimy pieniądze? Najpierw zawiadomienie na policję albo do prokuratury, a podmiot równolegle zgłasza się do KNF. Poszkodowany może też przystąpić do postępowania karnego jako oskarżyciel posiłkowy, żeby walczyć o odzyskanie środków. Praktyczne wskazówki dla konsumentów zbiera też UOKiK, a podejrzane strony i SMS-y przyjmuje CERT Polska pod adresem incydent.cert.pl. Więcej o tym, jak właściwie wygląda zgłoszenie do prokuratury, opisywaliśmy osobno.
Wniosek o wpis ofiar i zawiadomienie CBZC przyjmuje całodobowo — pod numerem zgłoszeniowym i przez formularz online. Druk i dane kontaktowe znajdziesz na stronie biura.
Najczęstsze pytania
Jak rozpoznać oszustwo inwestycyjne?
Czerwone flagi to gwarantowany, wysoki zysk bez ryzyka, presja czasu i namawianie do szybkiej wpłaty. Podejrzane są też brak licencji KNF, kontakt przez media społecznościowe oraz prośby o instalację aplikacji do "zdalnego pomnażania" pieniędzy.
Gdzie zgłosić oszustwo inwestycyjne?
Zgłoś sprawę na policję lub do prokuratury, a oszustwo internetowe dodatkowo na stronie incydent.cert.pl. Podejrzaną firmę możesz też zgłosić do KNF (lista ostrzeżeń publicznych) oraz zastrzec utratę środków w banku.
Jak sprawdzić, czy firma inwestycyjna jest legalna?
Sprawdź podmiot na liście ostrzeżeń publicznych KNF oraz w rejestrze podmiotów nadzorowanych KNF. Legalny doradca ma zezwolenie, podaje pełne dane firmy i numer KRS, a nie ukrywa się za samym numerem telefonu czy profilem na Facebooku.
Czym jest piramida finansowa i jak ją rozpoznać?
Piramida finansowa wypłaca zyski nie z inwestycji, lecz z wpłat nowych uczestników. Rozpoznasz ją po naciskach na werbowanie znajomych, prowizjach za polecenia i braku realnego produktu — gdy napływ nowych osób spada, system się zawala.
Czy da się odzyskać pieniądze stracone w oszustwie inwestycyjnym?
Odzyskanie jest trudne i często częściowe — w 2025 r. z 537 mln zł strat odzyskano mienie warte niespełna 25 mln zł. Szanse rosną, gdy szybko zgłosisz sprawę, zablokujesz przelew w banku i zabezpieczysz dowody korespondencji.
Jak rozpoznać fałszywego doradcę finansowego?
Fałszywy doradca obiecuje pewny zysk, unika pytań o ryzyko i licencję oraz pospiesza decyzję. Często dzwoni z nieznanego numeru, prosi o dane logowania lub instalację aplikacji zdalnego pulpitu i nie ma wpisu w rejestrze KNF.
