Od 25 lutego 2026 roku gospodarstwa domowe płacą za gaz 197,29 zł za MWh, czyli o około 3,4 procent mniej niż wcześniej, po tym jak Prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdziła zmianę taryfy spółki myORLEN (dawnej PGNiG Obrót Detaliczny). Niższa stawka nie oznacza jednak, że rachunek spadnie z dnia na dzień. O tym, ile faktycznie wychodzi do zapłaty, decyduje to, jak czytać fakturę za gaz, a konkretnie czy w ręku trzyma się dokument prognozowany, czy rozliczeniowy.
Pewnie znacie to uczucie — przychodzi rachunek za gaz, niby stawka spadła, a my i tak patrzymy na kwotę i nic z tego nie rozumiemy. No właśnie. Bo obniżka obniżką, ale to nie ona robi nam najwięcej zamieszania na fakturze. I akurat od tego chciałbym dziś zacząć, bo sam się na tym kiedyś przejechałem.
Najpierw same liczby, żeby było jasno. Od 25 lutego 2026 roku za gaz płacimy 197,29 zł za MWh, czyli mniej więcej o 3,4 procent taniej niż przedtem. Stało się to po tym, jak Prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdziła zmianę taryfy spółki myORLEN — czyli tej, którą wcześniej znaliśmy jako PGNiG Obrót Detaliczny. I tu uwaga: niższa stawka wcale nie znaczy, że rachunek od razu, z dnia na dzień, robi się mniejszy. To, ile naprawdę wychodzi do zapłaty, zależy raczej od tego, jak czytamy fakturę za gaz… a konkretnie od tego, czy trzymamy w ręku dokument prognozowany, czy rozliczeniowy.
Urząd policzył nawet, ile ta obniżka da konkretnym grupom odbiorców. I tak „kuchenkowicze”, czyli ci, co używają gazu głównie do gotowania, zapłacą 32,93 zł miesięcznie zamiast wcześniejszych 33,14 zł. A osoby, które ogrzewają gazem mieszkania i domy — 566,32 zł zamiast 569,18 zł. No i spadły też stawki dystrybucyjne: nowa taryfa Polskiej Spółki Gazownictwa, która obowiązuje od 1 stycznia 2026 roku, obniżyła opłaty za dystrybucję średnio o jakieś 1,7 procent.
Jak czytać fakturę za gaz: prognoza kontra rozliczenie
I tu dochodzimy do sedna. Bo wbrew pozorom to nie cena za MWh najbardziej nas miesza, tylko te dwa różne rodzaje faktur. Faktura prognozowana opiera się na szacowanym rocznym zużyciu, które ktoś rozkłada nam na okresy — najczęściej dwumiesięczne. Czyli ktoś zgaduje, ile mniej więcej spalimy. A faktura rozliczeniowa powstaje dopiero po odczycie licznika i koryguje te szacunki — w górę albo w dół, zależnie od tego, jak było naprawdę.
Sprzedawca rozlicza okres dopiero wtedy, kiedy ktoś spisze stan gazomierza, nie wcześniej. „W przypadku nadpłaty do odbiorcy trafia zwrot nadwyżki, a w przypadku niedopłaty należy uregulować różnicę” — tak to wynika z zasad rozliczeń stosowanych przez sprzedawców gazu. I dlatego właśnie rachunek prognozowany potrafi się nieźle rozminąć z tym, ile faktycznie zużyliśmy. Zwłaszcza gdy cena zmienia się w trakcie okresu.
A zmiana stawki w lutym akurat wcale tego nie ułatwia. „Uwzględnienie odczytu odbiorcy wykonanego w dniu zmiany cen gazu następuje w fakturze wystawionej przez sprzedawcę za cały okres rozliczeniowy, w którym nastąpiła zmiana cen” — podaje sprzedawca w warunkach taryfy. Mówiąc po ludzku: jedna faktura potrafi objąć dwie różne ceny jednostkowe naraz. Część okresu po staremu, część po nowemu. No i potem siedzimy nad tym i się dziwimy.
Opłaty stałe i zmienne na rachunku
Rachunek dzieli się w sumie na cztery pozycje i — co ważne — nie wszystkie zależą od tego, ile zużyjemy. Opłata abonamentowa jest stała i pokrywa po prostu koszt wystawienia oraz dostarczenia nam faktury. Opłata dystrybucyjna stała zależy z kolei od grupy taryfowej i regionu, a nie od liczby zużytych kilowatogodzin. Naliczają ją operatorzy niezależnie od wszystkiego — nawet jeśli w danym miesiącu kuchenka ani razu nie ruszyła.
Pozostałe dwie pozycje za to rosną razem z poborem. Opłata dystrybucyjna zmienna odpowiada za przesył paliwa do naszego domu, a opłata za samo paliwo gazowe przelicza zużyte metry sześcienne na kilowatogodziny. „Wszystkie opłaty poza abonamentem są określone w taryfach zatwierdzanych przez Prezesa URE” — przypomina Urząd Regulacji Energetyki. Ten sam mechanizm działa zresztą przy innych mediach, co widać choćby przy rozliczeniach prądu.
A gdy coś się nie zgadza, to liczy się jedno — gdzie złożyć reklamację. Awarię albo spadek ciśnienia zgłaszamy do dystrybutora, czyli do Polskiej Spółki Gazownictwa. Natomiast błędne rozliczenie czy zawyżoną prognozę reklamujemy już u sprzedawcy, tego, który wystawił nam fakturę. I jeszcze jedno na koniec: po 2026 roku ten układ raczej się zmieni. Bo od 2027 roku znikają taryfy zatwierdzane przez URE, a sprzedawcy będą ustalać ceny już sami — na podstawie notowań giełdowych i kosztów zakupu.
Najczęstsze pytania
Jak czytać fakturę za gaz?
Na fakturze najpierw sprawdź, czy to dokument prognozowany, czy rozliczeniowy — to przesądza, czy płacisz szacunek, czy realne zużycie. Zwróć uwagę na okres rozliczeniowy, odczyt licznika oraz podział na opłaty stałe (abonament, dystrybucja stała) i zmienne (za zużyty gaz w kWh).
Czym różni się faktura prognozowana od rozliczeniowej?
Faktura prognozowana to szacunek zużycia na podstawie poprzednich okresów i płacisz ją z góry w równych ratach. Faktura rozliczeniowa powstaje po realnym odczycie licznika i koryguje wpłaty — może oznaczać dopłatę albo nadpłatę do zwrotu.
Co to są opłaty stałe i zmienne na fakturze za gaz?
Opłaty stałe to koszty niezależne od zużycia, np. opłata abonamentowa i stała opłata dystrybucyjna — płacisz je nawet przy zerowym poborze. Opłaty zmienne zależą od ilości pobranego gazu w kWh i to one spadają, gdy zużywasz mniej.
Ile kosztuje gaz za MWh w 2026 roku?
Od 25 lutego 2026 roku gospodarstwa domowe płacą 197,29 zł za MWh w taryfie myORLEN (dawniej PGNiG Obrót Detaliczny). To około 3,4 procent mniej niż wcześniej, po zatwierdzeniu nowej taryfy przez Prezesa URE.
Dlaczego rachunek za gaz nie spadł mimo niższej taryfy?
Niższa stawka działa dopiero od dnia jej wejścia i obejmuje opłaty zmienne, a nie stałe. Jeśli płacisz prognozę ustaloną wcześniej, niższą cenę odczujesz dopiero przy fakturze rozliczeniowej po nowym odczycie licznika.
Jak złożyć reklamację faktury za gaz?
Reklamację składasz u sprzedawcy gazu (np. myORLEN) pisemnie, mailowo lub przez infolinię, podając numer faktury i powód, np. błędny odczyt. Sprzedawca ma zwykle 14 dni na odpowiedź, a w razie odmowy możesz zwrócić się do Rzecznika Odbiorców Paliw i Energii przy URE.
